-
-
-
Terapia narodu za pomocą seksu grupowego. Zapiski kobiety spełnionej (Autobiograficzna powieść erotyczna)
10.00 złOkładka miękka, rogi lekko zagięte. Bez pruderii, z pasją i namiętnością autorka – osoba z polskiego show- biznesu ukrywająca się pod pseudonimem Arundati – opisuje swoje erotyczne przygody: seks bez zobowiązań, licznych partnerów, orgie i śmiałe fantazje. W tle tego wszystkiego- polska rzeczywistość: trochę polityki, emocje, wspomnienia.
-
-
-
-
Testament Wincentego Witosa
20.00 złZarysowania, zadarcia okładek, dedykacja od autorki na stronie tytułowej.
,,Zbiór wspomnień o najwybitniejszym przywódcy polskich chłopów i trzykrotnym premierze rządów II RP.''
-
-
-
-
The risk of survival
15.00 złBez śladów użytkowania, książka w języku angielskim.
,,Autor w sposób syntetyczny przedstawia losy Polaków i Żydów w Polsce okupowanej przez Niemców podczas II wojny światowej. Skupia się na pomocy, jakiej Polacy udzielali Żydom podczas Holokaustu."
-
The Visitor [Mazowsze]
10.00 złoprawa miękka
typowe zagięcia i przykurzenia
Brak wpisów, zaznaczeń, pieczątek
po Polsku i Angielsku -
ThinkTank 02/2009 (biznes_idee_państwo_rozwój) – kwartalnik
15.00 złOkładka miękka, rogi lekko zagięte.
-
To było tak – Dzień targowy
20.00 złOkładka miękka, przykurzenia.
Na straganie w dzień targowy było wówczas inaczej niż u Brzechwy… Co tydzień, przez ponad dziesięć lat, Przybylik pisał do „”Życia Warszawy”” – najpopularniejszego wówczas dziennika – felietony rynkowe pokazujące nieoficjalny obraz codziennego życia w peerelu lat 80.
Z czasem „”Dzień Targowy”” stał się najbardziej lubianą rubryką ówczesnej prasy codziennej – pisaną z dystansem, na luzie, nie traktującą rzeczywistości zbyt poważnie. Teksty zawierały nie tylko informacje o tym co, gdzie, jak i za ile można kupić, były też pełną aluzji, ironii i żartów kroniką panujących wówczas nastrojów, pozwalającą czytelnikom nabrać dystansu do rzeczywistości.
Dzisiaj felietony Przybylika czyta się niczym dokumentację ostatniego stadium rozpadającego się państwa, które przez lata uważało, że najlepiej potrafi zarządzać fabrykami, burakami, sklepami, restauracjami, produkcją serdelowej i salcesonu, własną wizją demokracji, dostarczaniem papieru toaletowego, ustalaniem cen w sklepach, wychowywaniem dzieci w szkole, programem telewizyjnym i repertuarem cyrku.
Państwo trwało w tym uporze do samobójczego końca, czyli do przełomu 1989 roku. Dwa lata później przestał się ukazywać „”Dzień Targowy””. Zaczęły się czasy, w których kwestia jaj, schabowego, karpi i bananów nikogo już nie ekscytowała, gdyż akurat w tej dziedzinie zapanowała błogosławiona nuda.
-
-
-
-
-
-
Trójkąt małżeński. Czy on porzuci dla mnie żonę?
12.00 złOprawa miękka, podkreślenia w tekście ołówkiem, przybrudzenie bloku kartek





















